Jak i w co inwestować pieniądze w 2017 roku?

Inwestycję rozumiemy jako każdy ruch, który w naszym przewidywaniu powinien zaprocentować w mniej lub bardziej odległej przyszłości. W takim rozumieniu… mało jest w naszym życiu czynności, które nie miałyby charakteru inwestycji – choćbyśmy w danym momencie nie zdawali sobie z tego sprawy. Inwestujemy przecież nie tylko w sprawy tak doniosłe, jak np. rozwój swoich dzieci (w co wkładamy czas, energię, pieniądze, uwagę); nawet kultywowanie dowolnego (niemal) hobby stanowi nieświadomą inwestycję, ponieważ przyczynia się do rozkwitu naszych umiejętności, a to – w ten czy inny sposób – zawsze przyniesie nam korzyści odłożone w czasie. Zysk jest też subiektywny, wobec czego nie zawsze da się go wyrazić finansowo, a czasami ta sama korzyść byłaby dla dwóch osób przeliczalna zupełnie inaczej. Niemniej… im więcej pieniążków, tym lepiej, jeśli tylko mamy konkretne cele ich spożytkowania, a jednym z nich jest zawsze zabezpieczenie się. Dlatego w niniejszym artykule omówimy rodzaje inwestycji rozumianych jako inwestycje stricte finansowe. 

Fundusze inwestycyjne

Narzędzie, jakim jest fundusz inwestycyjny, działa w zasadzie tak, jak bank – przynajmniej z założenia. Schemat jego działania jest taki, że „kolekcjonuje” środki finansowe od swych kontrahentów, by następnie zamienić je na tak zwane jednostki uczestnictwa. Ich wycenianie ma miejsce każdego kolejnego dnia i wraz z nim, wartość tych jednostek ulega bezustannym zmianom. Zależnie od hossy lub bessy w ramach funduszy, owe jednostki przeżywają wzrost bądź też maleją.

Dysponowanie naszymi środkami jest usługą, za którą fundusze pobierają opłatę, wyrażoną przeważnie konkretnym procentem od powierzonego im kapitału, przy czym zazwyczaj opłata ta ściągana jest na samym starcie inwestycji. Dosłownie w każdym momencie możemy zrezygnować z inwestycji, umorzając jednostki uczestnictwa. Robi się to przez zamianę ich ponownie na gotówkę, ale – uwaga – po bieżącej cenie jednostek uczestnictwa. Nie mamy więc pełnej pewności, ile gotówki dostaniemy, gdyż ten proces potrzebuje najczęściej kilku dni.

Fundusze inwestycyjne – pomijając doprawdy incydentalne przypadki – nie niosą ze sobą żadnej stuprocentowej gwarancji, w związku z czym ryzyko inwestycyjne staje się naszym wyłącznym udziałem; inna sprawa jest z lokatami bankowymi, w przypadku których całe ryzyko przejmuje bank. Jasna strona medalu jest natomiast taka, że fundusze oznaczają większe potencjalne profity niż wspomniane lokaty, co potwierdza regułę, że ryzyko ponad standard to możliwość równie ponadstandardowego zysku. Zresztą i taki scenariusz obarczony jest warunkiem, iż zysk pomyślnie podda się realizacji.

Oferty różnych towarzystw funduszy to naprawdę szeroki wachlarz rozmaitych produktów; mamy do czynienia z funduszami, które wyznaczają bardzo elastyczne „widełki”, w zależności od indywidualnych preferencji klienta w kwestii stopnia ryzyka oraz możliwych korzyści. Funkcjonowanie funduszy to – co do zasady – konstruowanie portfela szeregu inwestycji oraz lokat. Przyzwoita skala owych inwestycji i zmyślne ich dywersyfikowanie to klucz do lepszych efektów i umiejętnego manewrowania między ryzykiem a zyskiem. Ktoś nieobeznany z tą tematyką dysponuje jednak wyraźnie uboższą wiedzą ekonomiczną i rynkową niż eksperci pracujący dla funduszy.

Nierzadko zatem zapłacenie funduszowi prowizji jest opłacalne, gdyż tak czy inaczej – szczególnie w dłuższej perspektywie – obydwie strony zbierają z tego lepsze owoce, niż w razie naszych samodzielnych prób prowadzenia własnego portfela.

Funduszy skontruowanych zależnie od osobistych upodobań w sferze zysku i ryzyka, dostępnych jest mnóstwo. To fundusze obligacji i rynku pieniężnego, fundusze akcji, stabilnego wzrostu i zrównoważone, aktywnej lokacji oraz tzw. „klik”. Rzecz jasna, wymienione tutaj pokrótce podtypy stanowią swego rodzaju streszczenie, gdyż po zgłębieniu tematu podziały okazują się być bardziej złożone.

Tak czy inaczej, już samo nazewnictwo tych funduszy jest wymowne, informując nas w zarysie o o skali ryzyka oraz potencjalnej intratności. Nie możemy jednak pominąć obowiązkowego zapoznania się ze szczegółami reguł inwestowania danego funduszu, z którym chcemy podjąć współpracę. Niejednokrotnie bowiem, różnice funduszy wchodzących hipotetycznie w skład jednej grupy są bardziej wyraziste niż różnice między funduszami z oddzielnych grup.

Wyniki, które uzyskują fundusze, w większej mierze zdeterminowane są przez gospodarczą koniunkturę; dzieje się tak, ponieważ fundusze pewien zakres powierzonych im nakładów przeznaczają na bezpośrednią inwestycję w gospodarkę, co znajduje ujście w kupowaniu akcji firm. To ich ewentualna ekonomiczna kondycja sprawia, że kupione przez fundusz akcje zyskują; gorsza kondycja przyczynia się często do bankructwa firm oraz, co za tym idzie, bezpowrotnej utraty zainwestowanych środków.

Trzeba nadmienić, że inwestycje fundusze dużą sławą cieszą się w Stanach Zjednoczonych – Europa w dalszym ciągu mocniej lubuje się w lokatach bankowych. Także w Polsce jesteśmy dopiero niejako wdrażani w „funduszową edukację”, do czego przysłużyła się np. reforma systemu emerytalnego. Przecież drobna część naszych składek bywa obiektem inwestycji… funduszy (OFE). Fakt, na jakim poziomie będzie przebiegać zarządzanie nimi, może zależeć więcej niż 30% wysokości naszych emerytur, czego możemy być przynajmniej nie w pełni świadomi.

Lokaty

Lokaty bankowe – poza swoją popularnością – górują też bezpieczeństwem. Bank deponuje na pewien czas nasze pieniądze i po tym ustalonym okresie zobowiązuje się do wypłacenia ich łącznie z odsetkami; to właśnie te ostatnie są zyskiem generowanym przez lokatę. Rynek udostępnia lokaty o terminowości kilka dni/kilka lat, a oferowane oprocentowanie to zmienne oraz stałe. Ich założenie nie musi odbyć się zawsze w bankowej placówce; niekiedy jest to możliwe w trybie online oraz przez bankowość telefoniczną, choć pewne oferty to przywilej, którym mogą cieszyć się jedynie stali klienci danego banku.

Lokaty cechują się przeważnie wyższym oprocentowaniem niż konta, ale też mniejszą płynnością, zaś wypłacenie środków przed ustaloną datą może zaowocować… utraceniem praw do upragnionych odsetek.

Czym jest oprocentowanie nominalne?

Nieraz możemy zobaczyć oferty banków i widniejące na nich oprocentowanie w skali rocznej. By możliwe było obliczenie faktycznego zysku w czasie trwania lokaty, trzeba posiłkować się oprocentowaniem adekwatnie do tego okresu. Nominalne oprocentowanie nie bierze pod uwagę tzw. kapitalizacji, a więc tego, jak często dopisywane są odsetki do rachunku. Nie uwzględnia również obciążenia 19% zysku podatkiem od dochodów kapitałowych, znanym jako „podatek Belki”.
By dokonać porównania intratności różnych lokat, musimy przeanalizować i uwzględnić wszystkie wymienione czynniki. Bywa i tak, że po takim całościowym rozpatrzeniu (wzięciu poprawki na kapitalizację i ów podatek) lokata z wyższym oprocentowaniem nominalnym okazuje się słabiej rentowna niż z pozoru mniej zachęcająca oferta.

Wybór okresu lokaty

Warunki przyjmowania depozytów od klientów są przeróżne, gdyż należą do gestii poszczególnych banków. Ich szczegółowy wykaz dostępny jest na tabelach oprocentowania, a można je znaleźć na witrynach internetowych oraz w samych fizycznych placówkach banków. Znakomita większość instytucji finansowych oferuje okres od jednego do trzydziestu sześciu miesięcy (z wieloma zakresami po drodze). Nieliczne banki chwalą się okazją zdeponowania środków na inne okresy, np. jeden dzień, tydzień czy dziewięć miesięcy (ten ostatni okres kojarzy się z ciążą, więc dobrze jest pomyśleć, że po upływie tego czasu „zrodzą” nam się piękne odsetki).
Oprocentowanie lokaty zależy od tego, jak duża jest zdeponowana kwota, a także od czasu, w którym zdecydowaliśmy się lokatę „przeprowadzić”. Lokaty z dłuższymi terminami i wyższymi kwotami to także lepsze warunki.

Jaki rodzaj oprocentowania?

Decyzja co do lokaty to również rozterka: zmienna czy stała stopa procentowa? Wybór, nie tylko w tej materii, często oznacza wątpliwości i cierpienie. Dlatego większość instytucji pozbawi nas tych mąk, ograniczając elastyczność; zaoferują bowiem stały procent dla krótszych terminów, a zmienny dla tych założonych na długie.

Stały procent jest ważny tak długo, jak trwa lokata. Gdy korzystamy z takiej oferty, od razu wiemy, ile na końcu „wyciągniemy” odsetek. Kiedy lokata cechuje się oprocentowaniem zmiennym, stopa będzie się wahać zależnie od sytuacji na rynku. Dlatego jest w stanie zmienić się zarówno w sposób pobudzający mięśnie twarzy do uśmiechu, jak i skłonić do pracy nasze kanaliki łzowe.

Zresztą, konsultant poinformuje, jakie sytuacje mogą mieć wpływ na wysokość stopy procentowej. Zwykle czynnikami tymi są kursy walut NBP lub zmiany cen pieniądza w obrębie rynku międzybankowego, zwłaszcza zaś zmiany stóp procentowych samego NBP. Stąd też lokaty ze stałym oprocentowaniem są warte założenia, gdy prognozujemy na dłuższę metę obniżki tychże stóp. Kiedy przewidujemy raczej wzrost, oprocentowanie zmienne będzie lepszą decyzją.

Bezpieczeństwo pieniędzy na lokacie

Najbezpieczniejszą metodą deponowania środków jest klasyczna lokata bankowa. Takie wkłady znajdują się pod ochroną prowadzoną przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Ten, gdyby bank miał jakieś problemy, gwarantuje wypłatę środków przy górnym limicie 100 000 euro. Możliwe jest odzyskanie fragmentu depozytu powyżej kwoty gwarantowanej, ale jedynie podczas postępowania upadłościowego danej instytucji.
Poza tym, każdy z polskich banków objęty jest obligatoryjnym systemem gwarancji. Jeśli chodzi o banki zagraniczne, kwestia ta regulowana jest przez prawo krajów, w których mają swoją główną siedzibę.

Dzienna kapitalizacja odsetek

Powyższe zagadnienie to świetny sposób na sprytne obejście „podatku Belki”. Pod jednym wszakże warunkiem: odsetki, które codziennie wypłaca bank, nie mogą przewyższyć 2,49 zł. Przy takim scenariuszu, kwota, która podlega opodatkowaniu to dwa złote, zaś podatek naliczany od takiej kwoty wynosi 38 groszy. W obydwu przypadkach wykonujemy zaokrąglenia (w pierwszym – w dół do równej złotówki). W rezultacie, podatek, który jesteśmy należni zapłacić, wynosi… zero.

Co z zarządzaniem pieniędzmi w czasie trwania lokaty?

Nic. Kiedy zakładamy typową lokatę terminową, nie można wpłacić na nią kolejnych pieniędzy, ponieważ z góry ustalamy, jakie środki zamierzamy zdeponować. Kiedy lokata trwa w najlepsze, a my uzyskamy bonusowe środki, możemy oczywiście założyć drugi depozyt. Jeśli marzy nam się regularne dopłacanie, choćby w cyklu miesięcznym, znacznie lepszym posunięciem będzie założenie konta oszczędnościowego. Na nim zwykle można równie swobodnie wpłacać i wypłacać. To w zasadzie fundamentalna różnica między rachunkiem oszczędnościowym a lokatą. Jesli jednak chodzi o wypłatę…

Lokaty dynamiczne, co to?

Inną ich nazwą są lokaty progresywne, ponieważ ich oprocentowanie przeżywa progres (rośnie) w miarę przedłużania się okresu utrzymywania takiej lokaty. Wzrost stopy procentowej odnotowuje się zwykle comiesięcznie, zaś ostatni miesiąc cechuje się często niezwykle przyzwoitym poziomem. Taki schemat wabi klientów i sprawia, że patrzą przychylniejszym okiem na dłuższe utrzymywanie środków.

Niewątpliwym atutem lokat dynamicznych jest fakt, że możemy wycofać swoje środki gdy tylko dusza zapragnie, a naliczone dotąd odsetki przyjdą do nas wraz z nimi.

Rachunek inwestycyjny

To nieco wyższa szkoła jazdy inwestycyjnej, stworzona raczej dla tych, którzy trochę „ugryźli” już temat i wiedzą, z czym to się je. Jeśli nie zniechęciliśmy się do inwestowania, a wręcz przeciwnie, nabraliśmy apetytu, rachunek inwestycyjny jest właśnie dla nas. Aktualnie, dosłownie każda osoba jest w stanie założyć taki rachunek i zyskać miano aktywnego inwestora.

Nie ulega jednak wątpliwości, że rachunek inwestycyjny jest najlepszą opcją dla tych spośród nas, którzy oczekują zarobków w stosunkowo krótkim czasie. Wtedy polem manewru staje się dla nas rynek papierów wartościowych. Rządzi się on swoimi regułami, na temat których napisano już niejedną książkę, wobec czego nie będziemy się tutaj zanadto rozpisywać. Z pewnością jednak reguł tych trzeba się trzymać i nabierać wprawy w równoległym wyrabianiu własnej strategii. Wtedy można powiedzieć, że nasza gra na rynku jest rozważna i nastawiona na sukces. Do tego wszystkiego konieczny jest właśnie rachunek inwestycyjny.

Ten sprawia, że uzyskujemy możliwość kupowania walorów na giełdzie papierów wartościowych. Rachunki inwestycyjne otwierane są w odpowiedzi na zapotrzebowanie konkretnych domów maklerskich. Wszystkie takie rachunki są rozporządzane właśnie przez maklerów. Gdy dokonamy danego zakupu z naszego rachunku, oprócz odpowiedniej kwoty zostanie pobrana również prowizja, a ta potrafi spotęgować koszty zakupu, ale też pomniejszyć zysk otrzymany wskutek sprzedaży. W następnym etapie pieniądze zostają przekazywane domowi maklerskiemu.

Jakie są różnice?

Różni brokerzy prowadzą różne rachunki maklerskie. Co więc logiczne, mogą występować różnice pod względem kosztów prowadzenia i usług bonusowych, a także prowizji pobieranej od transakcji. Mamy też mnogość platform transakcyjnych, w jakich kontrahenci mogą zlecać zakup i sprzedaż, dla przykładu, akcji. Pewne z domów maklerskich są w posiadaniu rozbudowanych sieci placówek oraz punktów obsługi, inne z kolei dysponują tylko siedzibą, a w „sieci” można je co najwyżej wyszukać. Są takie, które stanowią składnik wielkich grup finansowych, inne to domena niezależnych brokerów, którzy utrzymują się wyłącznie z maklerskiej działalności. Różnice odnotować możemy także w kwestii profesjonalizmu obsługi i merytorycznego supportu, jakiego udzielają brokerzy. Rynek obfituje w ok. 25 brokerów, którzy dedykują swoje usługi klientowi detalicznemu. Jest więc w czym przebierać.

Jaki rachunek maklerski i gdzie?

Najrozsądniej założyć go u brokera, którego ofertę już dobrze poznaliśmy, bądź u tego, który funkcjonuje akurat przy banku prowadzonym przez nasz ROR. Istotne mogą być także polecenia naszych znajomych oraz opinie specjalistów. Z przymrużeniem oka należy potraktować internetowe wpisy, nierzadko bowiem umieszczają je pracownicy brokerów bądź zatrudnione przez nich agencje PR-owe. Warte uwagi są jednak rankingi, których publikowaniem zajmują się specjalistyczne media. Z tej racji, że na samym starcie będziemy inwestować raczej małą sumę, jest istotne, by pierwszy rachunek inwestycyjny był możliwie tani. To po to, by koszty stałe stały się minimalną częścią zasobów przeznaczonych na inwestycje. Rachunek musi być również intuicyjny w obsłudze, zaś broker powinien posłużyć wsparciem swojego personelu. Kiedy już się w to wgryziemy, możemy zacząć szukać bardziej skomplikowanych (i bardziej kosztownych) maklerskich usług.

Co z samym założeniem?

We współczesnych czasach nie będziemy mieli problemów z założeniem rachunku inwestycyjnego… w zaciszu własnego domu. Banki proponują nam aktywowanie rachunku nie tylko w swoich placówkach, ale też przez telefon czy też internet, a wymaga ono często… zaledwie paru minut. Online można taki rachunek nie tylko założyć, ale również mieć do niego stały, całodobowy dostęp. Sprawia to, iż jesteśmy w stanie regularnie monitorować nasze finanse oraz z pełną swobodą zarządzać nimi. Skoro jednak z grubsza omówiliśmy już ten typ inwestycji, zachęcamy do zapoznania się z poszczególnymi ofertami, gdyż na temat zasad rynkowych napisano już naprawdę wiele, a rachunki inwestycyjne to bogata paleta, oferująca różne odsłony w zależności od potrzeb.

Inwestycje alternatywne

Jak sama nazwa wskazuje, te inwestycje należą do awangardy i nie można nazwać ich tradycją w dziedzinie inwestowania. Są nietuzinkowe ze względu na przedmiot inwestycji, jej charakter (będący zresztą głównie pochodną samego przedmiotu właśnie). Aktywa, z którymi mamy do czynienia, to np. przedmioty fizyczne takie, jak znaczki czy kruszce, ale również zagadnienia dynamiczne, jak np. sport.

Inwestycje alternatywne konotują w kilka niewątpliwych, unikalnych korzyści, wśród których wymienić należy mniejszą zmienność wahań portfela, efektywniejszą dywersyfikację, a także względnie nieznaczną korelację z pozostałymi, klasycznymi typami aktywów. Dla przykładu – inwestowanie w dzieła sztuki to działalność mniej skorelowana z rynkami finansowymi niż wewnętrzna korelacja aktywów na rzeczonych rynkach. A zatem, inwestycje alternatywne oznaczają (przeważnie) wyższą barierę wejścia, jak i również niższą płynność.

Bywają i tacy, którzy do inwestycji alternatywnych kwalifikują też fundusze private equity, hedgingowe oraz… fundusze funduszy. Można jednak oprzeć się o bardziej logiczną definicję, w myśl której inwestycje alternatywne to te wszystkie, które wykazują niską korelację z finansowymi rynkami. Kierując się taką definicją, również inwestycje w nieruchomości i w ziemię można byłoby uznać za alternatywne (choć daleko im do złota, które w tym zakresie jest najmocniej kojarzone z inwestycyjną alternatywą).

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie wszystkie inwestycje alternatywne zarezerwowane są wyłącznie dla gigantów w tej „branży”. Rzecz jasna, takie np. dzieła sztuki opatrzone są często kosztem milionów dolarów, ale nie należy do rzadkości sytuacja, w której istnieje możliwość zakupienia dzieła dobrze rokującego artysty w całkiem atrakcyjnej cenie.

Można tutaj wymienić także monety kolekcjonerskie, na które boom nastąpił zwłaszcza w roku 2007 – wtedy były one niesamowicie intratnym aktywem, a można przypuszczać, że w niedalekiej przyszłości historia się powtórzy. Analogicznie sprawa ma się z walorami filatelistycznymi; również w tej materii, rozważny dobór przedmiotu inwestycji może okazać się źródłem przyzwoitego zarobku. Choćby znaczki, które wydane zostały w edycji limitowanej. Przedmiotem inwestycji mogą stać się jednak przeróżne rzeczy, więc lista może poszerzyć się o antyki, wina, mapy… panuje tu zatrzęsienie różnorodności.

Co jednak to wszystko nam mówi? Otóż pryncypialną zasadą, która wynika z charakteru inwestycji alternatywnych, jest mniejsze znaczenie większych środków poświęconych na inwestycję. O wiele bardziej liczy się tutaj obszerna wiedza dotycząca konkretnego obiektu inwestowania – tym bardziej, że specyfika określonych rynków jest słabo ogólnodostępna, zaś liczba analiz… uboga. Jeśli nie ma się zamiłowania do dziedzin takich, jak np. numizmatyka (o, tak – zainteresowanie sprzyja pogłębianiu wiedzy), „zyskodajne” lokowanie kapitału w podobnych produktach będzie znacznie utrudnione.

Metale szlachetne

Złoto – ten metal szlachetny od razu nasuwa się na myśl. Całkiem słusznie, bo cieszy się niedziwiącą nikogo sławą. Napomkniemy tutaj zaledwie kilka słów, ponieważ z racji owej popularności, temat ten został przewałkowany już na kilkaset sposobów, w związku z czym warto poruszyć wątki innych metali szlachetnych. Trzeba w każdym razie wiedzieć, że cena złota to wypadkowa kilku czynników, jak choćby koszty bicia, cena kruszcu, koszt transportu czy marża dealera albo wartość kolekcjonerska. Należy więc zachować czujność w kwestii stosunku ceny konkretnego rodzaju złota od sprecyzowanego wytwórcy oraz sklepu… do kosztu zawartości czystego kruszcu.

Pallad? Brzmi tajemniczo

Zacznijmy może od palladu, najmniej popularnego metalu szlachetnego, a jednak godnego uwagi inwestora. Co do zasady, można go nazwać metalem przemysłowym, nie zaś szlachetnym. Jest natomiast cenny z racji swojej niewątpliwej rzadkości. Metal ten używany jest w stomatologii, a także w przemyśle elektronicznym i chemii. Katalizatory do silników diesla to coraz częstsze jego zastosowanie. Inwestując w pallad, możemy to zrobić w sposób dwojaki: inwestując w zakup monet bądź sztabek. Ich dostępność jest niska i mogą podać sobie pod tym względem rękę z platynowymi.

Srebro na miejscu drugim

Ten metal szlachetny ma oczywiście długą historię. Kiedy zrezygnowano z bicia monet z jego udziałem, zostało mu już „tylko” jubilerstwo oraz przemysł. Jest też przedmiotem inwestycji, choć w Polsce (i w całej UE) jest o wiele mniej zachęcające niż złoto, ponieważ wspólnota nałożyła na srebro sławetny VAT. Same marże na inwestycyjne sztabki potrafią powalić – w sensie negatywnym. Srebro cechuje się o wiele mniejszą stabilnością niż złoto. Po części jest to konsekwencja faktu, że znakomita większość srebra wydobywana jest jako skutek uboczny przy wydobyciu np. miedzi czy cynku.

Tutaj znowu mamy do wybory monety i sztabki. Polecamy raczej to drugie. Srebrne sztućce także nie należą do dobrych pomysłów inwestycyjnych; lepiej sprawdzą się w jedzeniu. Należy dodać, iż można spotkać specjalistyczne fundusze, które inwestują właśnie w ten metal i związane aktywa, ale… w Polsce spotkać je trudno.

A może platyna?

Platyna to jeden z najrzadszych (nie w sensie konsystencji) metali, a produkuje go… kilka krajów, przy czym ok. 80% produkcji odbywa się w RPA, a pozostała część należy do Rosji, USA oraz Kanady. Tak czy inaczej, podobnie jak pallad, wykorzystywany jest do katalizatorów w autach, co przysporzyło mu popularności. Unikalność to oczywisty atut inwestycyjny platyny, aczkolwiek spowodowana przez to cena sprawia, że mali inwestorzy odpadają w przedbiegach.

Numizmatyka i złote monety

Numizmatyka jest tu kolejną drogą. Monety kolekcjonerskie… jedną z ciekawszych. A jednak, ta inwestycja musi służyć dywersyfikacji oszczędności; kiepsko sprawdzi się jako inwestycja główna. Dobry przykład to złota moneta wybita w 1995 r. dla uczczenia Fryderyka Chopina; z nominałem 200 zł była wtedy do nabycia za 780 zł (a monet było 500); dziś pojedyncza taka moneta kosztuje ok. 40.000 zł! To jednak prawdziwy rarytas i trudno pokładać nadzieję w pojawieniu się podobnych.
Wszystkich monet dotyczy ta sama zasada: najistotniejszy jest nakład. Im jest in niższy, tym wyższa możliwość wzrostu. Liczą się też atuty wizualne oraz przynależność do serii. Trzeba dodać, że zakup monet złotych może zaskoczyć. Złote kolekcjonerskie monety są bardziej kosztowne niż sam ten metal. Dzieje się tak, ponieważ ich wartość poszerzona jest o wartość numizmatyczną i kolekcjonerską – to swoiste wyrażenie uznania za unikalność oraz „kondycję”.
Należy przeprowadzać staranny i rozsądny dobór monet. Powód jest taki, że ryzyko zmienności jest niepomierne większe niż dotyczące sztabek złota. Złote monety to składowa ceny złota (zabezpieczającej inwestycję) oraz wartości numizmatycznej; mniej pewnej, ale potencjalnie bardziej zyskownej.

Numizmatyka srebrna

W tej sferze można się nieźle zdziwić: ceny srebrnych monet kolekcjonerskich nie mają najmniejszego związku z zawartością srebrnego kruszcu. Jest ona niczym przy kryteriach takich, jak walory wizualne czy wielkość nakładu. Może się wydawać, że kiedy cena srebrnej monety spadnie i wyrówna się z ceną samego kruszcu, mamy świetną okazję do inwestycji. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ rynek numizmatów to oddzielna działka i jej specyficzne prawa. Jak wspomnieliśmy, trzeba się na niej praktycznie orientować, nabywać wiedzę oraz doświadczenie; to jeszcze bardziej utwierdzi nas w przekonaniu, że nie warto porównywać sytuacji na tym rynku z tą dotyczącą samych metali szlachetnych.

Oczywiście, można byłoby roztrząsać szczegóły filatelistyki, inwestycji w wina, whisky…jednak mijałoby się to z celem, ponieważ nie jest nim napisanie opasłych tomów. Z powyższych przykładów wyraźnie wyłania się wspólny mianownik dla wszystkich inwestycji alternatywnych, o którym już mówiliśmy: oprócz znajomości zasad inwestowania sensu stricto, należy też świetnie orientować się w temacie konkretnego aktywu.

Inwestycje w waluty

Handel walutami – oto następna metoda na inwestowanie. Miejscem ich nabycia może być bank, ale równie dobrze można kupić je w kantorze – wirtualnym lub tradycyjnym. Fundamentalny kłopot tkwi jednak w tym, że zanim waluta odpowiednio urośnie, musimy się często sporo naczekać. Jednak warto, bo chodzi przecież o to, by sprzedać ją z zyskiem.

Wielu inwestorów jednak – właśnie z racji czekania – uważa tę metodę za niesatysfakcjonującą; dlatego coraz większą sławą cieszy się foreks. Poza tym, foreks to główny sposób handlu walutami wart polecenia dosłownie każdemu, z racji przystępności i innych walorów, które omówimy poniżej.

Czym jest właściwie foreks? Globalnym rynkiem walut, na którym można zarabiać zarówno dzięki wzrostowi, jak spadkowi cen walut. Foreks nie cechuje się centralizacją, czyli nie ma jednego miejsca, w którym następuje rozliczanie transakcji. Jest ogólnodostępny, w każdym zakątku świata i w każdym czasie. Sam handel trwa jednak od północy podczas niedzieli do tej samej pory w piątek. Całość operacji natomiast dokonywana jest drogą internetową.

Transakcji można dokonywać w zasadzie jedynie w sieci web. Trzeba więc wybrać właściwą platformę i założyć rachunek transakcyjny, a opcję tę udostępnia wiele domów maklerskich. Coraz więcej jest też platform, których obsługą trudnią się firmy zza granicy; z reguły z siedzibą w Londynie lub tzw. rajach podatkowych. To, czy możemy danemu serwisowi zaufać, można sprawdzić w lokalnych urzędach kontroli finansowej.

Są różne popularne serwisy nastawione na transakcje, w polskiej wersji językowej. W praktyce potrzebna jest nam po prostu przeglądarka internetu. Nie ma w zasadzie brokera, który nie oferowałby możliwości rachunku „demo”, który zasila się tzw. wirtualną gotówką, by wprawiać się w inwestowaniu. Samo założenie rachunku to banał, który oprócz kroków typowych dla każdej rejestracji, wymaga skanu dowodu osobistego. Trwa to zwykle parę minut, choć pewne firmy żądają wypełnienia umowy papierowej. Wówczas przybywa do nas kurier, który pośredniczy w wymianie dokumentów.

Start inwestycji musi oczywiście zostać poprzedzony zasileniem rachunku, a minimum kwoty ustala dany broker. Przeważnie chodzi o 50 dolarów albo też równowartość w używanej przez nas walucie. Sporo firm kusi skutecznie bonusami za wpłatę, dzięki czemu zasilając konto np. tysiącem dolarów, można uzyskać darmowe sto dolarów, a taka suma piechotą nie chodzi.

Gdy już zasilimy rachunek, droga do inwestycji jest otwarta. Tutaj nie nabywamy realnych euro czy innych walut; przeprowadzamy za to transakcje na parach walutowych, a do najpopularniejszych należą EUR/USD czy też GBP/USD (ta druga w każdej dwójce oznacza dolara). Sprawa zawsze rozbija się tu o pary walutowe. Zarobek zależy od naszej zdolności do prognozowania kursów.

Dużą zaletą foreksu jest tzw. dźwignia finansowa, a jest to narzędzie potężne. Sprawia ono, że możemy zainwestować niemałą sumę pieniędzy, a jednocześnie ryzykować o wiele mniejsze kwoty. Nazywamy to także „lewarowaniem”. Tak czy inaczej, należy mieć na uwadze, że funkcjonowanie foreksu to w dużym stopniu kwestia spekulacji, a nie twardych faktów, dlatego trudno postawić stuprocentowo na konkretny rozwój wydarzeń. Dlatego, mimo olbrzymich potencjalnych zysków, można narazić się też na równie duże, bolesne straty.

Można tutaj – w gruncie rzeczy – grać na wzrost lub spadek danej ceny walutowej w stosunku do drugiej waluty w parze. Wybieramy moment, w którym przewidujemy dany scenariusz; jeśli w terminie tym nasza wersja zdarzeń sprawdzi się, zyskujemy przewidziany zysk. Jest to powód, dla którego przygodę z handlem walutami na foreksie można zacząć w każdym nieomal momencie. Nie trzeba dysponować potężnymi nakładami pieniędzy. Mało tego, im większe rozchwianie rynku i zmienność kursów, tym większy potencjalny zysk (choć również i potencjalna strata).

Gra rozgrywająca się na foreksie jest także naoczną demonstracją praw psychologii oraz socjologii w akcji. Warto więc dokształcić się nieco z tych dziedzin, by wesprzeć swojego „wewnętrznego psychologa”; naturalną intuicję, która jednak nawet w kwestiach funkcjonowania samej siebie może się grubo pomylić. Skoro mnóstwo tu spekulacji, dobrze jest umieć przewidywać reakcje innych uczestników gry, ponieważ to od nich (psychologia) oraz ich komasacji, dynamiki i wzajemnego powiązania (socjologia) zależą przyszłe wyniki i kursy. W dalszym ciągu są to dziedziny nie do końca ścisłe, ale optymalnie sprawdzone (np. prawo masy krytycznej).

Nie można pominąć faktu, że inwestycje na foreksie należą do ekstremalnego ryzyka. Zmniejsza je nieco stosowanie metod Take Profit oraz Stop Loss. Gdy kurs przewyższy jedną z wartości, transakcja może być zamknięta, co ogranicza stratę lub nawet realizuje profit. Zmyślnie opracowana strategia przyczynia się do minimalizacji strat. Po pierwsze, niezbędne jest ustalenie wysokości straty, jaką jesteśmy gotowi ponieść na samym początku.
Zarówno straty, jak i zyski, rejestrowane są na rachunku natychmiast po zamknięciu każdej z transakcji. Zarobione w ten sposób pieniądze mogą być wypłacone od razu, choć w tym celu wiele serwisów proponuje połączenie rachunku z foreksu z kontem karty kredytowej. Przelewy mogą być uskuteczniane również na tradycyjny rachunek, ale wymaga to dłuższego czekania.

Opcje binarne

Ta metoda inwestycji stanowi główną konkurencję dla sposobu opisanego w poprzednim podrozdziale. Widać pewne podobieństwa do foreksu, lecz najważniejszą różnicą jest… czas. Opcje binarne bowiem, cechują się z góry ustalonym terminem zapadalności. Kiedy nabywamy opcje, już wiemy, jaki jest konkretny czas jej wygaśnięcia, wobec czego musimy zdecydować, czy w tym terminie kurs aktywa spadnie czy urośnie (w stosunku do kursu aktualnego, czyli tego w chwili zawierania opcji). Słuszna prognoza oznacza zysk.

Generalnie, sama nazwa „opcje binarne” jest znakomitą podpowiedzią odnoszącą się do charakteru tego sposobu inwestowania; „binarne” to – mówiąc bardziej po polsku – „zerojedynkowe”, co oznacza, że w trakcie inwestowania cały czas mamy czarno-biały wybór i zasadniczo nic nie wybiega poza ten prosty szablon.

Wysokość zarobków na opcjach binarnych zależy choćby od instrumentu powiązanego z daną opcją oraz od tego, o jaką opcję w ogóle chodzi. Ich rodzaje są różne, choć z reguły na przykładzie opcji europejskich można stwierdzić, iż korzyść z opcji „in the money” waha się od 60 do 75%. Tu pora na kolejną różnicę między opcjami binarnymi a foreksem: w przypadku tych pierwszych nie obchodzi nas stopień wahania ceny. Liczy się tylko to, czy cena wzrośnie czy spadnie i na tym kończą się nasze troski.

Można uznać to za przewagę opcji binarnych; całkowicie wystarczy, że cena zmieni się w dowolnym stopniu, ale po prostu w przewidywanym przez nas kierunku, co na foreksie nie wygląda tak dziecinnie łatwo. Opcje binarne polegają właśnie na tym mechanizmie, który nawet w obliczu niewielkich zmian potrafi generować niezwykle satysfakcjonującą stopę zwrotu.
Kolejną zaletą opcji binarnych i przewagą nad foreksem jest łatwa przewidywalność potencjalnych strat, zależnie od kosztów nabycia danych opcji. Fakt, że na foreksie jest to niemożliwe powoduje, że niektórzy tracą dość szybko cały zainwestowany kapitał. Skoro omówiliśmy już rdzeń opcji binarnych i cechy lepsze w porównaniu do „bliźniaka” (foreks), łatwo wywnioskować, gdzie góruje opisany już foreks. Dlatego przejdźmy do ostatniej metody na inwestycje, a mianowicie…

Brokerzy opcji binarnych: Utrader, IQoptions, etxcapital, exbino, Opteck, BSSWISS,Binomo, binary.com, 24options.com, cmcmarkets, easymarkets, Optionfair , stockpair

 

Stara, dobra giełda

Gdybyśmy nigdy nie usłyszeli o pojęciu takim jak „giełda”, można byłoby nas posądzić o marsjańskie pochodzenie lub – mimo zaskakująco słabo niemowlęcego wyglądu – urodzenie się wczoraj. Raczej dobrze orientujemy się co fo faktu, że giełda to takie miejsce, w którym sprzedający i kupujący dokonują wymiany jakichś towarów, a najpierw za porozumieniem ustalają ostateczne ceny. Analogicznie funkcjonuje GPW, czyli Giełda Papierów Wartościowych w stolicy Polski. Jest to miejsce zrzeszające nabywających i sprzedających różne finansowe instrumenty.

Jako że GPW to bezapelacyjnie najłatwiej dostępna i oczywista opcja w Polsce, to właśnie na jej przykładzie omówimy jej działanie, przy okazji zaznaczając różnice. Otóż na większości giełd ma miejsce sprzedaż bądź zakup w postaci niematerialnej, ale też dostarcza się w nich fizycznych obligacji i akcji – tymczasem na GPW… niestety, nie. Całość obrotu rynku giełdowego realizuje się jako niematerialna, to znaczy – pozostaje jedynie w formie elektronicznych zapisów w systemie znanym jako KDPW (Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych).

Te zapisy mają też przełożenie na stan rachunków inwestycyjnych kontrahentów w obrębie systemów maklerskich biur. Jakąkolwiek zatem zawieramy na giełdzie transakcję, rodzi to przemiany w zapisach oraz te na rachunkach wspomnianych klientów.

Jeśli już zdecydowaliśmy się zostać inwestorem na takiej giełdzie i chcemy kupić akcje spółki X, musimy zlecić kupno w domu maklerskim, do którego jesteśmy przypisani. Powinniśmy też ustalić dokładną cenę, za którą pragniemy akcje nabyć. Jak to wygląda po drugiej stronie? Otóż kiedy jesteśmy w posiadaniu akcji spółek X i zamierzamy pozbyć się ich, zlecamy sprzedaż. Jedne i drugie zlecenia wparowują na rynek, po czym widnieją one w programach informujących nas o stanie notowań. Kiedy następuje pełna zgoda kupującego i sprzedaży w kwestii ceny, dochodzi do transakcji.

W obrębie GPW możemy spotkać się z rynkiem kierowanym zleceniami. Jego mechanizm opiera się na określaniu kursów transakcji przez bazowanie na cenach znanych ze zleceń inwestorów. A zatem, jako inwestorzy podajemy ceny i w ten sposób to my rozstrzygamy, po jakim kursie transakcja doczeka się realizacji.

Trzeba dodać, że na rynku pracują animatorzy. Ich rolą jest korekta płynności rynkowej – innymi słowy, zwiększenie częstotliwości opcji zawierania transakcji. Funkcję animatorów przejmują zwykle domy maklerskie. Te, w oparciu np. o umowę z GPW, zobligowane są do regularnego oferowania sprzedaży oraz kupna. Z powodzeniem możemy ich porównać do permanentnie aktywnych inwestotów, którzy non-stop deklarują chęć i do sprzedania i do kupienia obligacji czy też akcji.
Na bazie transakcji co do akcji spółki X, zostaje określona jej wartość rynkowa. Jeśli transakcja pojawia się nierzadko, a ilości wymienianych akcji są pokaźne, możemy mówić wówczas, że rynek cechuje się płynnością. Taki płynny, wtórny rynek oznacza możliwość łatwej opcji kupna bądź puszczenia akcji wolno, ale też naprowadza na wartość przedsiębiorstwa poddanego notowaniu.

 

Jakie frazy szukają osoby chcące zainwestować swoje pieniądze? Sprawdziliśmy to i mamy dla ciebie najbardziej popularne słowa kluczowe związane z zarabianiem oraz inwestowaniem pieniędzy:

 

  • forex: brokerzy, co to jest, forum, gbp usd, godziny handlu, jak grać, kurs, kurs euro, kursy, kursy walut, kursy walut w czasie rzeczywistym, notowania, opcje binarne, opinie, platforma, podstawy, strategie, szkolenia, usd eur, usd pln, w czasie rzeczywistym, forex waluty on line, online, waluty w czasie rzeczywistym,
  • inwestowanie: forex, na giełdzie, na giełdzie przez internet, online, pieniędzy, pieniędzy dla początkujących, w akcje, w fundusze, w fundusze inwestycyjne, w internecie, w nieruchomości, w obligacje, w opcje binarne, w srebro, w waluty, w złoto
  • opcje binarne, brokerzy, co to, czy warto, demo, forum, jak grać, jak zacząć, online, opinie, opteck, platformy, poradnik, strategie
  • lokata bankowa, bankowa ranking, co to, co to jest, najlepsza, strukturyzowana,lokaty,lokaty bankowe,lokaty bankowe oprocentowanie,lokaty bankowe ranking,lokaty internetowe,lokaty inwestycyjne,lokaty online,lokaty oprocentowanie,lokaty oszczędnościowe,lokaty ranking,lokaty strukturyzowane,lokaty terminowe,lokaty w bankach,lokaty w euro
  • giełda akcje: binarna,demo,forex,gpw,jak grać,online,papierów,papierów wartościowych jak zacząć,walut,walutowa,warszawska
  • inwestycja: w akcje,srebro,waluty,w wino,w złoto, pieniędzy
  • inwestycje: alternatywne,binarne, długoterminowe, finansowe,giełdowe,kapitałowe,krótkoterminowe,na giełdzie,online,w nieruchomości,w polsce

Pozostałe słowa kluczowe które najbardziej nawiązują do tematyki oszczędzania.

banki oprocentowanie, bezpieczne inwestycje, brokerzy opcji binarnych, co to jest forex, co to jest fundusz inwestycyjny, co to jest lokata, co to jest lokata bankowa, co to są opcje binarne, czy warto inwestować w fundusze inwestycyjne, czy warto inwestować w złoto, dobra inwestycja, doradztwo inwestycyjne, fundusz powierniczy, fundusz stabilnego wzrostu, fundusz zrównoważony, fundusze inwestycyjne, fundusze inwestycyjne jak inwestować, fundusze inwestycyjne notowania, fundusze inwestycyjne notowania jednostek uczestnictwa, fundusze inwestycyjne otwarte, fundusze inwestycyjne ranking, fundusze inwestycyjne w co inwestować, fundusze inwestycyjne w polsce, fundusze inwestycyjne zamknięte, fundusze nieruchomości, fundusze notowania, fundusze obligacji, fundusze pieniężne, fundusze powiernicze,, gdzie inwestować, gdzie inwestować pieniądze, gdzie kupić akcje, gdzie ulokować pieniądze, gdzie zainwestować pieniądze, gra na giełdzie dla początkujących, handel na forexie, handel opcjami binarnymi, jak grać na forex, jak grać na giełdzie, jak grac na giełdzie, jak inwestować, jak inwestować na forex, jak inwestować na giełdzie, jak inwestować na gpw, jak inwestować pieniądze, jak inwestować w akcje, jak inwestować w fundusze inwestycyjne, jak inwestować w nieruchomości, jak inwestować w złoto, jak inwestować na giełdzie, jak najlepiej zainwestować pieniądze, jak szybko zarobić, jak szybko zarobić pieniądze, jak szybko zarobić pieniądze przez internet, jak ulokować pieniądze, jak zacząć grać na giełdzie, jak zacząć inwestować, jak zacząć inwestować na giełdzie, jak zainwestować 10000, jak zarabiać na forex, jak zarabiać na giełdzie, jak zarobić duże pieniądze w krótkim czasie, jak zarobić szybko pieniądze, jaki fundusz inwestycyjny, jaki fundusz inwestycyjny wybrać, jakie akcje kupić, na czym można zarobić w polsce, najlepiej oprocentowane lokaty, najlepsza lokata, najlepsza lokata bankowa, najlepsza lokata na rynku, najlepsze fundusze, najlepsze fundusze inwestycyjne, najlepsze inwestycje, najlepsze lokaty, najlepsze lokaty bankowe, najlepsze lokaty na rynku, najlepsze lokaty w bankach, najlepsze oprocentowanie lokat, oprocentowanie bankowe, oprocentowanie kont oszczędnościowych, oprocentowanie konta oszczędnościowego, oprocentowanie lokat, oprocentowanie lokat bankowych, oprocentowanie lokat w bankach, oprocentowanie w bankach, otwarte fundusze inwestycyjne, pieniądze przez internet, rachunek inwestycyjny, rachunek maklerski, rachunek w banku, rachunki oszczędnościowe, ranking banków lokaty, ranking brokerów, ranking brokerów forex, ranking funduszy, ranking funduszy inwestycyjnych, ranking lokat bankowych, w co inwestować, w co inwestować forum, w co inwestować małe kwoty, w co inwestować na giełdzie, w co inwestować pieniądze, w co inwestować pieniądze, w co inwestować w Polsce, w co najlepiej inwestować, w co najlepiej inwestować pieniądze, w co najlepiej zainwestować, w co warto inwestować, w co warto zainwestować, w co zainwestować 10000, w co zainwestować pieniądze żeby zarobić, w jakie fundusze inwestować, wyniki funduszy inwestycyjnych, założenie konta, założenie konta w banku, zakłady binarne, zarabianie na opcjach binarnych,

1 Response

  1. Maxi napisał(a):

    mam 500k na inwestowanie, mam pytanie czy inwestowanie w apartamenty ma sens? Ktoś wie czy to się opłaca i jest sprawdzone?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *